Chwalińska przegrała na inaugurację Wimbledonu. WTA opublikowała oficjalny komunikat

Maja Chwalińska nie zaliczy do udanych tegorocznego Wimbledonu. Polska tenisistka odpadła już w pierwszej rundzie londyńskiego turnieju po porażce z reprezentantką Tajlandii Mananchayą Sawangkaew 6:2, 5:7, 2:6. Wynik meczu był ogromnym zaskoczeniem, szczególnie biorąc pod uwagę świetną formę Polki w ostatnich tygodniach. Niedługo po zakończeniu spotkania oficjalny komunikat opublikowała organizacja WTA.

Po znakomitym Roland Garros oczekiwania były bardzo duże

Do Wimbledonu Maja Chwalińska przystępowała jako jedna z największych pozytywnych niespodzianek sezonu. Kilka tygodni wcześniej zachwyciła kibiców podczas Roland Garros, gdzie rozpoczęła rywalizację od kwalifikacji, a następnie dotarła aż do wielkiego finału.

Choć w decydującym meczu musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej, występ w Paryżu pozwolił jej awansować na 21. miejsce światowego rankingu WTA oraz znaleźć się w gronie rozstawionych zawodniczek podczas Wimbledonu.

Wielu ekspertów spodziewało się, że dobra forma zostanie przeniesiona również na korty trawiaste. Tym większym zaskoczeniem okazało się zakończenie turnieju już po pierwszym meczu.

Początek należał do Polki

Od pierwszych piłek spotkania Chwalińska prezentowała bardzo pewny tenis. Świetnie serwowała, skutecznie zmieniała tempo gry i zmuszała rywalkę do licznych błędów.

Pierwszy set był niemal jednostronnym widowiskiem. Polka szybko objęła prowadzenie 5:0 i całkowicie kontrolowała wydarzenia na korcie. Dopiero końcówka partii pozwoliła Tajce zmniejszyć rozmiary porażki, jednak Chwalińska bez większych problemów zamknęła seta wynikiem 6:2.

Wydawało się, że awans do drugiej rundy jest tylko kwestią czasu.

Wszystko zmieniło się w drugim secie

Druga partia była zdecydowanie bardziej wyrównana. Obie zawodniczki długo pewnie utrzymywały własne podania, jednak to Polka jako pierwsza przełamała przeciwniczkę i wyszła na prowadzenie 5:2.

Przy takim wyniku miała nawet piłkę meczową.

Od tego momentu spotkanie całkowicie zmieniło swój przebieg. Sawangkaew obroniła się w kluczowym momencie, a Chwalińska zaczęła mieć coraz większe problemy zdrowotne. Widoczne ograniczenia ruchowe sprawiły, że przewaga zaczęła szybko topnieć.

Tajka wykorzystała trudny moment Polki, wygrała pięć kolejnych gemów i odwróciła losy seta, zwyciężając 7:5.

Decydująca partia pod kontrolą Tajki

Trzeci set przebiegał już pod dyktando reprezentantki Tajlandii. Chwalińska walczyła o każdą piłkę, jednak było widać, że nie porusza się już z taką swobodą jak na początku meczu.

Sawangkaew grała coraz pewniej, wykorzystywała każdą okazję do przejęcia inicjatywy i nie pozwalała Polce wrócić do spotkania.

Ostatecznie zwyciężyła 6:2, odnosząc jedno z najważniejszych zwycięstw w swojej dotychczasowej karierze.

WTA opublikowała oficjalny komunikat

Wygrana nad rozstawioną Polką była ogromnym osiągnięciem dla Mananchayi Sawangkaew. Dla reprezentantki Tajlandii był to pierwszy występ w głównej drabince Wimbledonu oraz dopiero drugi turniej wielkoszlemowy w karierze.

Krótko po zakończeniu spotkania oficjalny komunikat opublikowała organizacja WTA.

„Sawangkaew awansowała do kolejnej rundy, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo w meczu turnieju wielkoszlemowego!”

To historyczny sukces dla 164. zawodniczki światowego rankingu, która wcześniej nie wygrała ani jednego meczu w głównej drabince Wielkiego Szlema.

Najważniejsze pozostaje zdrowie Chwalińskiej

Choć porażka na inaugurację Wimbledonu z pewnością jest dużym rozczarowaniem dla polskiej tenisistki, obecnie najważniejszą kwestią pozostaje jej stan zdrowia.

W trakcie spotkania było wyraźnie widać, że problemy fizyczne odegrały istotną rolę w końcowym wyniku. Chwalińska walczyła do samego końca i nie zdecydowała się na krecz, mimo że poruszanie się po korcie sprawiało jej coraz większy ból.

W najbliższych dniach sztab zawodniczki ma przekazać więcej informacji dotyczących badań oraz ewentualnej przerwy w treningach. Kibice liczą, że uraz okaże się niegroźny i Polka szybko wróci do rywalizacji na najwyższym poziomie.

Popularne