Dramatyczne informacje napłynęły z Małopolski. Nie żyje 3-letni chłopiec, który pod koniec maja w ciężkim stanie trafił do szpitala po wypadku podczas rodzinnego przyjęcia urodzinowego. Dziecko przez kilka dni walczyło o życie pod opieką lekarzy, jednak obrażenia okazały się zbyt poważne. Sprawą zajmuje się prokuratura, która bada wszystkie okoliczności tragedii.
Rodzinne świętowanie zakończyło się dramatem
Do zdarzenia doszło 30 maja w miejscowości Tarnawa w powiecie bocheńskim. Na jednej z prywatnych posesji odbywało się przyjęcie urodzinowe 9-letniego dziecka. W spotkaniu uczestniczyło kilkanaście dzieci wraz z rodzicami.
Według wstępnych ustaleń dorośli przebywali głównie na tarasie domu, natomiast dzieci bawiły się na terenie dużego ogrodu. Organizatorzy przygotowali dla najmłodszych liczne atrakcje, między innymi trampolinę oraz dmuchaną zjeżdżalnię.
Nic nie wskazywało na to, że rodzinne spotkanie zakończy się tragedią.
Wśród uczestników imprezy znajdował się również 3-letni chłopiec, który przyjechał na przyjęcie wraz z rodzicami. Dziecko bawiło się razem z pozostałymi uczestnikami wydarzenia.
Chłopiec znalazł się w stawie
Na terenie posesji znajdował się także staw retencyjny. Jak ustalili śledczy, zbiornik miał około 7,5 metra długości oraz około 5 metrów szerokości.
To właśnie tam doszło do tragicznego zdarzenia.
W pewnym momencie dorośli zauważyli, że 3-letni chłopiec znajduje się w wodzie. Natychmiast wyciągnięto go ze stawu, jednak dziecko było nieprzytomne.
Rozpoczęto akcję ratunkową oraz resuscytację krążeniowo-oddechową jeszcze przed przyjazdem służb ratunkowych.
Na miejsce zadysponowano zespoły ratownictwa medycznego, straż pożarną oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Walka o życie trwała kilka dni
Stan chłopca od początku określano jako krytyczny. Po udzieleniu pierwszej pomocy dziecko zostało przetransportowane śmigłowcem do specjalistycznego szpitala w Krakowie.
Lekarze przez kolejne dni prowadzili intensywne leczenie, walcząc o jego życie. Rodzina oraz bliscy mieli nadzieję, że uda się odwrócić skutki tragedii.
Niestety po kilku dniach od zdarzenia nadeszły najgorsze możliwe informacje.
Chłopiec zmarł w szpitalu, nie odzyskując przytomności.
Informację o śmierci dziecka potwierdziła Prokuratura Okręgowa w Tarnowie.
– Niestety, otrzymaliśmy ze szpitala informację o śmierci chłopca – przekazał rzecznik prokuratury prok. Mieczysław Sienicki.
Prokuratura bada przebieg zdarzenia
Jeszcze przed śmiercią dziecka Prokuratura Rejonowa w Bochni wszczęła śledztwo dotyczące narażenia małoletniego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Śledczy od początku zabezpieczali materiał dowodowy oraz przesłuchiwali osoby obecne podczas przyjęcia.
Analizowane są między innymi:
- warunki bezpieczeństwa panujące na posesji,
- sposób zabezpieczenia stawu,
- przebieg opieki nad dziećmi podczas przyjęcia,
- okoliczności, w jakich chłopiec znalazł się w wodzie.
Po śmierci dziecka możliwa jest zmiana kwalifikacji prawnej prowadzonego postępowania.
Możliwe nowe zarzuty
Prokuratura nie wyklucza, że sprawa będzie prowadzona pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci.
Ostateczne decyzje mają zostać podjęte po przeanalizowaniu zgromadzonych dowodów, opinii biegłych oraz wyników sekcji zwłok.
Śledczy podkreślają, że na obecnym etapie postępowania jest zbyt wcześnie, aby wskazywać osoby odpowiedzialne za tragedię.
Tragedia, która poruszyła mieszkańców regionu
Śmierć 3-letniego chłopca wstrząsnęła lokalną społecznością. To wydarzenie przypomina również o zagrożeniach związanych z niezabezpieczonymi zbiornikami wodnymi znajdującymi się na prywatnych posesjach.
Eksperci od bezpieczeństwa dzieci od lat podkreślają, że nawet chwila nieuwagi wystarczy, aby doszło do tragedii. W przypadku najmłodszych dzieci utonięcie często przebiega bardzo cicho i może nastąpić w ciągu kilkudziesięciu sekund.
Teraz odpowiedź na pytanie, jak dokładnie doszło do tego dramatycznego zdarzenia w Tarnawie, mają dać wyniki prowadzonego śledztwa.

