Nagranie zabójstwa Mai z Mławy oglądało dziewięć osób. Do końca wytrwały tylko dwie

Sprawa śmierci 16-letniej Mai Kowalskiej z Mławy od miesięcy porusza opinię publiczną. Tragiczne wydarzenia, które rozegrały się wiosną 2025 roku, wstrząsnęły nie tylko mieszkańcami Mazowsza, ale również całą Polską. Teraz na światło dzienne wychodzą kolejne informacje, które pokazują skalę okrucieństwa tej zbrodni.

Pełnomocnik rodziny zamordowanej nastolatki, mecenas Wojciech Marek Kasprzyk, przyznał, że miał możliwość obejrzenia materiału dowodowego przedstawiającego ostatnie chwile życia dziewczyny. Jego relacja jest poruszająca i pokazuje, z jak trudną sprawą mają do czynienia śledczy, prawnicy oraz najbliżsi Mai.

Materiał, którego większość osób nie była w stanie obejrzeć

Według informacji przekazanych przez pełnomocnika rodziny, nagranie zabezpieczone w sprawie jest jednym z najbardziej drastycznych materiałów, jakie widział w swojej wieloletniej karierze zawodowej.

Jak relacjonuje prawnik, podczas oglądania nagrania przed ekranem początkowo znajdowało się dziewięć osób. Jednak wraz z upływem kolejnych minut część uczestników nie była w stanie dalej oglądać materiału.

Do samego końca wytrwały jedynie dwie osoby.

– To sprawa niezwykle obciążająca psychicznie. Jedna z najcięższych, z jakimi miałem do czynienia. Nic gorszego w życiu nie oglądałem i mam nadzieję, że już nigdy nie zobaczę – miał powiedzieć mecenas Kasprzyk.

Prawnik podkreśla, że z uwagi na dobro postępowania oraz tajemnicę zawodową nie może ujawniać szczegółów nagrania. Zaznacza jednak, że poziom brutalności był dla niego ogromnym wstrząsem.

Tragiczna śmierć 16-letniej Mai

Maja Kowalska zginęła 23 kwietnia 2025 roku. Przez wiele dni trwały intensywne poszukiwania nastolatki, które zakończyły się tragicznym odkryciem.

Ciało dziewczyny odnaleziono dopiero 1 maja w zaroślach, ukryte w pobliżu kontenera na odpady. Od początku śledztwo wskazywało na udział osoby, którą nastolatka znała.

W centrum zainteresowania śledczych znalazł się 17-letni wówczas Bartosz G. Według ustaleń prokuratury do tragedii miało dojść na terenie zakładu należącego do jego rodziny.

Po zdarzeniu nastolatek wyjechał do Grecji w ramach szkolnego programu wymiany. W związku z prowadzonym śledztwem wydano Europejski Nakaz Aresztowania, a podejrzany został sprowadzony do Polski kilka miesięcy później.

Rodzina wciąż czeka na odpowiedzi

Dla rodziców Mai każdy kolejny etap postępowania oznacza powrót do najtrudniejszych wspomnień. Bliscy dziewczyny od ponad roku próbują zrozumieć okoliczności tragedii i oczekują pełnego wyjaśnienia sprawy.

Nawet rocznica śmierci nastolatki nie przebiegła spokojnie. Gdy rodzina chciała uczcić pamięć córki i zapalić znicze w miejscu odnalezienia jej ciała, konieczna była interwencja służb po znalezieniu podejrzanego pakunku w okolicy.

Dopiero po sprawdzeniu terenu przez policję bliscy mogli oddać hołd zamordowanej dziewczynie.

Kluczowa opinia psychiatrów

Obecnie śledztwo znajduje się na jednym z najważniejszych etapów. O dalszym przebiegu sprawy może zdecydować opinia biegłych psychiatrów.

Specjaliści mają ocenić stan psychiczny podejrzanego oraz ustalić, czy w chwili popełnienia czynu był on poczytalny.

Jeżeli biegli uznają, że podejrzany był niepoczytalny, możliwe będzie zastosowanie środków zabezpieczających w postaci leczenia psychiatrycznego w zamkniętym ośrodku.

Jeżeli natomiast zostanie uznany za poczytalnego, może odpowiadać karnie za zarzucane mu czyny. W takim przypadku grozi mu wieloletnia kara pozbawienia wolności.

Sprawa, która poruszyła całą Polskę

Zbrodnia w Mławie od miesięcy budzi ogromne emocje. Nie tylko ze względu na młody wiek ofiary i podejrzanego, ale przede wszystkim z powodu okoliczności, które stopniowo wychodzą na jaw podczas śledztwa.

Słowa pełnomocnika rodziny pokazują, jak ogromne cierpienie kryje się za aktami tej sprawy. Choć opinia publiczna nie zna szczegółów nagrania, sam fakt, że większość osób nie była w stanie obejrzeć go do końca, pokazuje skalę brutalności, z jaką musieli zmierzyć się śledczy oraz rodzina dziewczyny.

Najbliżsi Mai wciąż czekają na zakończenie postępowania i odpowiedź na pytanie, co dokładnie wydarzyło się w ostatnich chwilach życia ich córki. Jednocześnie liczą, że sprawiedliwości stanie się zadość, a wszystkie okoliczności tej tragedii zostaną dokładnie wyjaśnione przed sądem.

Popularne