Prokuratura Okręgowa w Świdnicy wszczęła śledztwo dotyczące tajemniczego incydentu, który miał miejsce podczas kampanii prezydenckiej Karola Nawrockiego w 2025 roku. Powodem rozpoczęcia postępowania są fragmenty książki „Skąd się wziął Karol Nawrocki”, w których obecny prezydent opisał dramatyczne wydarzenia związane z nagłą utratą przytomności. Śledczy chcą ustalić, czy mogło dojść do celowego podania substancji zagrażających jego życiu lub zdrowiu.
Prokuratura rozpoczęła postępowanie z urzędu
Informację o wszczęciu śledztwa przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, prokurator Mariusz Pindera. Postępowanie prowadzone jest w sprawie narażenia Karola Nawrockiego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu podczas wydarzeń kampanijnych, które odbyły się 15 maja 2025 roku w Ząbkowicach Śląskich oraz Dzierżoniowie.
Na obecnym etapie śledczy nie przesądzają, co było przyczyną nagłego pogorszenia stanu zdrowia polityka. Jedną z analizowanych hipotez jest możliwość zatrucia substancją toksyczną. Prokuratura zapowiada przesłuchania świadków, analizę dokumentacji oraz odtworzenie przebiegu wydarzeń.
Fragment książki uruchomił śledztwo
Cała sprawa ujrzała światło dzienne po publikacji fragmentów książki „Skąd się wziął Karol Nawrocki”, będącej wywiadem rzeką z prof. Andrzejem Nowakiem.
Prezydent opisał w niej sytuację, która wydarzyła się podczas jednego z dni kampanii wyborczej. Jak wspominał, po zakończeniu spotkania wszedł do kampanijnego samochodu, gdzie po chwili całkowicie stracił przytomność.
„Zaciągnęli czarne zasłony, staliśmy na ulicy. Wyszli wszyscy. Ja tylko położyłem się na tylnym siedzeniu i straciłem przytomność. I od tego momentu nie pamiętam.”
Jak podkreślił, dalszy przebieg wydarzeń zna wyłącznie z relacji współpracowników, ponieważ sam nie pamięta praktycznie niczego z kolejnych godzin.
Dramatyczne objawy po utracie przytomności
Według relacji Karola Nawrockiego wszystko wydarzyło się niezwykle gwałtownie.
Jeszcze chwilę wcześniej normalnie uczestniczył w spotkaniach z mieszkańcami, po czym nagle poczuł bardzo silne uderzenie.
„Jakbym dostał konkretny cios w szczękę.”
Po utracie przytomności współpracownicy przenieśli go do autokaru, gdzie jego stan miał gwałtownie się pogarszać.
Jak relacjonował prezydent, świadkowie opisywali później sceny, które rozgrywały się wewnątrz pojazdu jako wyjątkowo dramatyczne.
„Porównywali to do filmu »Egzorcysta« – kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem.”
To właśnie charakter tych objawów sprawił, że śledczy zdecydowali się sprawdzić, czy mogły być one wynikiem działania substancji toksycznych.
W kampanii otrzymywał ostrzeżenia od ochrony
Karol Nawrocki przyznał również, że już od początku kampanii wyborczej otrzymywał od funkcjonariuszy odpowiedzialnych za jego bezpieczeństwo liczne ostrzeżenia dotyczące możliwych prób zamachu lub otrucia.
Jak wspominał, ochrona zwracała uwagę nawet na pozornie niewinne sytuacje.
„Od początku kampanii słyszałem od ochrony różne ostrzeżenia, np. że nie powinienem całować kobiet w rękę, że to może być sposób, żeby mnie podtruć.”
Mimo tych zaleceń nie zamierzał zmieniać swojego sposobu kontaktu z wyborcami i nadal bezpośrednio spotykał się z mieszkańcami podczas kampanii.
Śledczy sprawdzą wszystkie okoliczności
Prokuratura zapowiada bardzo dokładne zbadanie całego incydentu. Śledczy chcą ustalić, z kim Karol Nawrocki kontaktował się bezpośrednio przed utratą przytomności, jakie produkty spożywał oraz czy istniały jakiekolwiek okoliczności mogące wskazywać na celowe działanie osób trzecich.
Analizowane będą również relacje członków sztabu wyborczego, osób odpowiedzialnych za ochronę oraz wszystkich świadków obecnych podczas wydarzeń w Ząbkowicach Śląskich i Dzierżoniowie.
Na obecnym etapie postępowania prokuratura nie stawia nikomu zarzutów i podkreśla, że śledztwo ma charakter wyjaśniający.
Kluczowe będą wyniki śledztwa
Choć wspomnienia prezydenta wywołały ogromne zainteresowanie opinii publicznej, na razie nie ma dowodów potwierdzających, że rzeczywiście doszło do próby otrucia.
Śledczy zaznaczają, że wszystkie hipotezy pozostają otwarte i dopiero zgromadzony materiał dowodowy pozwoli odpowiedzieć na pytanie, co naprawdę wydarzyło się podczas kampanii wyborczej w maju 2025 roku.
Jeżeli uda się potwierdzić udział osób trzecich lub wykazać użycie niebezpiecznych substancji, sprawa może mieć bardzo poważne konsekwencje prawne. Do tego czasu prokuratura apeluje o ostrożność w formułowaniu jednoznacznych ocen i oczekiwanie na wyniki prowadzonego postępowania.

