Spór wywołany decyzją prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego nie słabnie. Kolejne komentarze płyną zarówno z Polski, jak i z Ukrainy, a temat stał się jednym z najważniejszych punktów debaty politycznej ostatnich dni. Tym razem głos zabrał wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który zaapelował o rozwagę i ostrzegł przed skutkami dalszego zaostrzania konfliktu.
Polska scena polityczna podzielona
Od momentu ogłoszenia decyzji przez Karola Nawrockiego politycy niemal wszystkich ugrupowań przedstawiają swoje stanowiska.
Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości w większości poparli ruch prezydenta. Przemysław Czarnek określił go jako słuszny krok, podkreślając znaczenie pamięci o ofiarach zbrodni wołyńskiej. Również Sławomir Mentzen pozytywnie ocenił decyzję, choć zaznaczył, że jego zdaniem powinna zostać podjęta wcześniej.
Z drugiej strony pojawiają się głosy ostrzegające przed konsekwencjami dyplomatycznymi i strategicznymi. Szymon Hołownia zwracał uwagę na możliwe pogorszenie relacji z Ukrainą, natomiast minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski sugerował, że narastający konflikt może być korzystny przede wszystkim dla Rosji.
Kosiniak-Kamysz: wielu Polaków patrzy na to z niepokojem
Do dyskusji włączył się również Władysław Kosiniak-Kamysz. W opublikowanym wpisie zaznaczył, że sytuacja budzi obawy niezależnie od poglądów politycznych.
Minister zwrócił uwagę, że zarówno osoby zdecydowanie wspierające Ukrainę, jak i te bardziej sceptyczne wobec dalszej pomocy, zadają dziś sobie pytanie o przyszłość relacji pomiędzy Warszawą a Kijowem.
Według szefa MON coraz więcej osób dostrzega, że obecny rozwój wydarzeń może prowadzić do niebezpiecznego pogłębiania podziałów.
„Wszystko idzie w bardzo złym kierunku”
Najbardziej stanowcza część wypowiedzi Kosiniaka-Kamysza dotyczyła skutków dalszego zaostrzania konfliktu.
Wicepremier ocenił, że obecna sytuacja zmierza w niepokojącym kierunku i może negatywnie wpłynąć na współpracę obu państw.
Najmocniejsze słowa padły w końcowej części jego komentarza:
„Eskalacja napięć w gronie sojuszników sprzyja tylko wrogowi.”
Wypowiedź ta jest powszechnie interpretowana jako ostrzeżenie przed osłabianiem współpracy państw wspierających Ukrainę w czasie trwającej wojny z Rosją.
Fala zwrotów odznaczeń
Po decyzji Karola Nawrockiego reakcja strony ukraińskiej była natychmiastowa.
Wołodymyr Zełenski poinformował o zwrocie Orderu Orła Białego. Następnie podobne kroki zaczęli podejmować inni przedstawiciele władz Ukrainy.
Z polskich odznaczeń zrezygnowali między innymi:
- minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha,
- szef gabinetu prezydenta Ukrainy,
- ambasador Ukrainy w Polsce,
- a także byli prezydenci Ukrainy, w tym Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko i Petro Poroszenko.
W swoich oświadczeniach podkreślali, że jest to reakcja na decyzję dotyczącą urzędującego prezydenta Ukrainy.
Jeden z największych kryzysów od miesięcy
Jeszcze kilka dni temu sprawa wydawała się dotyczyć wyłącznie symbolicznego odznaczenia. Obecnie jednak coraz częściej mówi się o jednym z najpoważniejszych napięć w relacjach polsko-ukraińskich od wielu miesięcy.
Zwolennicy decyzji prezydenta argumentują, że Polska musi stanowczo reagować na działania związane z polityką historyczną Ukrainy oraz upamiętnianiem UPA.
Przeciwnicy podkreślają natomiast, że w czasie wojny i zagrożenia ze strony Rosji oba państwa powinny szukać porozumienia, a nie kolejnych punktów spornych.
Słowa Władysława Kosiniaka-Kamysza pokazują, że również w obozie rządzącym rośnie przekonanie, iż dalsza eskalacja może przynieść skutki wykraczające daleko poza sam spór o Order Orła Białego.

