Skolim uderzył w artystów. Ralph Kaminski nie wytrzymał i odpowiedział. Te słowa wywołały burzę

Dyskusja wokół planowanych dopłat do składek dla artystów nabiera coraz większych emocji. Tym razem w centrum uwagi znaleźli się dwaj popularni muzycy. Wszystko za sprawą słów Konrada Skolimowskiego, znanego jako Skolim, który podczas jednego ze swoich występów ostro skrytykował środowisko artystyczne. Jego wypowiedź wywołała falę komentarzy, a jedną z najmocniejszych odpowiedzi przedstawił Ralph Kaminski.

Burza wokół wsparcia dla artystów

Od kilku tygodni trwa debata dotycząca projektu ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny. Projekt zakłada dopłaty do składek społecznych i zdrowotnych dla twórców osiągających niskie dochody.

Według danych Ministerstwa Kultury znaczna część osób związanych ze sztuką zarabia poniżej średniej krajowej, a wielu twórców funkcjonuje bez stabilnego zatrudnienia, świadczeń chorobowych czy odpowiedniego zabezpieczenia emerytalnego. To właśnie do tej grupy ma być skierowana planowana pomoc.

Nie wszyscy jednak zgadzają się z takim rozwiązaniem.

Skolim nie gryzł się w język

Podczas jednego z występów transmitowanych na żywo w mediach społecznościowych Skolim bardzo ostro odniósł się do pomysłu wspierania artystów przez państwo.

Muzyk sugerował, że część twórców sama odpowiada za swoją sytuację finansową, a publiczne pieniądze powinny trafiać przede wszystkim do innych grup potrzebujących wsparcia. Wypowiedź szybko obiegła internet i wywołała ogromne kontrowersje.

Wielu komentujących zwracało uwagę nie tylko na samą treść słów artysty, ale również na ich wyjątkowo ostry i lekceważący ton wobec całego środowiska twórczego.

Ralph Kaminski odpowiada

Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Głos zabrał Ralph Kaminski, który w opublikowanym nagraniu postanowił wyjaśnić, dlaczego jego zdaniem argumentacja Skolima jest błędna.

Wokalista podkreślił, że projekt ustawy nie jest tworzony z myślą o gwiazdach osiągających wysokie dochody.

– Ta ustawa nie jest o mnie, nie jest o Skolimie, nie jest o Dodzie czy Roxie Węgiel. My jesteśmy niewielkim procentem całego środowiska artystycznego – tłumaczył.

Kaminski zwrócił uwagę, że większość ludzi pracujących w kulturze pozostaje praktycznie niewidoczna dla opinii publicznej. Są to muzycy sesyjni, aktorzy małych teatrów, tłumacze, scenografowie, choreografowie czy osoby pracujące przy wydarzeniach kulturalnych.

– Artyści to nie tylko celebryci, których widzicie w telewizji. Jest mnóstwo ludzi wykonujących zawód artystyczny, którzy po prostu próbują normalnie żyć i pracować – mówił.

Sam kiedyś miał problemy

Ralph Kaminski przypomniał również własne początki kariery. Jak przyznał, zanim osiągnął rozpoznawalność, przez wiele lat zmagał się z problemami finansowymi.

Po studiach pracował między innymi w kawiarni oraz jako nauczyciel śpiewu. Mimo wydawania kolejnych płyt nie był w stanie utrzymać się wyłącznie z muzyki i przez długi czas korzystał z pomocy urzędu pracy.

– Moim marzeniem było po prostu móc utrzymać się z pracy artystycznej. Nie było mnie stać na prowadzenie działalności gospodarczej i regularne opłacanie wszystkich składek – wspominał.

Jego zdaniem wiele osób postrzega artystów wyłącznie przez pryzmat największych gwiazd, zapominając o tysiącach twórców, którzy codziennie walczą o utrzymanie.

Nie każdy artysta zostaje gwiazdą

Kaminski zwrócił uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt całej dyskusji.

– Są artyści, którzy są absolutnymi geniuszami, a o których nigdy nie usłyszycie – podkreślił.

Według niego sukces komercyjny nie zawsze idzie w parze z talentem, a wiele wartościowych projektów artystycznych nie przynosi twórcom dużych dochodów. Nie oznacza to jednak, że ich praca nie ma znaczenia dla kultury.

To właśnie dlatego, zdaniem wokalisty, państwo powinno stworzyć mechanizmy chroniące osoby wykonujące zawody artystyczne przed całkowitym wypadnięciem z systemu zabezpieczeń społecznych.

Apel do Skolima

Na zakończenie swojego wystąpienia Ralph Kaminski zwrócił się bezpośrednio do Skolima.

Przyznał, że rozumie emocje, które mogły towarzyszyć jego koledze z branży, ale jednocześnie zasugerował, że warto byłoby przeprosić za użyte słowa.

– Masz ogromny wpływ na ludzi. Grasz setki koncertów rocznie. Czasem każdego może ponieść, ale warto pamiętać, jaką odpowiedzialność niosą za sobą publiczne wypowiedzi – stwierdził.

Spór, który pokazuje większy problem

Cała sytuacja ponownie rozpętała debatę o tym, jak w Polsce postrzegani są artyści. Dla jednych państwowe wsparcie twórców jest koniecznym elementem ochrony kultury. Dla innych to nieuzasadniony przywilej.

Jedno jest jednak pewne – słowa Skolima oraz odpowiedź Ralpha Kaminskiego sprawiły, że temat warunków pracy ludzi kultury ponownie znalazł się w centrum publicznej dyskusji. A emocje wokół planowanych zmian prawdopodobnie jeszcze długo nie opadną.

Popularne