Zełenski ostrzegł Rosję. Ukraina jest o krok od nowej broni, która może dosięgnąć Moskwę

Ukraina może wkrótce wejść do grona państw posiadających własne pociski balistyczne. Tak wynika z najnowszej wypowiedzi prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, który podczas międzynarodowych rozmów w Londynie zasugerował, że Kijów jest bardzo blisko przełomu technologicznego. Jeśli zapowiedzi zostaną zrealizowane, w zasięgu ukraińskiej broni znajdą się nie tylko cele wojskowe przy granicy, ale również Moskwa i Petersburg.

Zełenski: „Jesteśmy bardzo blisko”

Słowa ukraińskiego prezydenta padły podczas spotkania z udziałem premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera, prezydenta Francji Emmanuela Macrona oraz kanclerza Niemiec Friedricha Merza. Oficjalnie rozmowy dotyczyły perspektyw zakończenia wojny i dalszego wsparcia dla Ukrainy.

Zełenski nie ukrywał jednak, że brak gotowości Rosji do zakończenia konfliktu zmusza Ukrainę do dalszego wzmacniania własnego potencjału militarnego.

– Przez lata wojny i zmasowanych ataków uczyliśmy się, badaliśmy i tworzyliśmy. Wyprodukowaliśmy wiele różnych dronów i pocisków. Nie mamy jeszcze systemów balistycznych, ale jesteśmy na dobrej drodze. Jesteśmy bardzo blisko – powiedział ukraiński przywódca.

Dodał również, że Ukraina nie zamierza biernie przyglądać się kolejnym rosyjskim atakom.

– To jest nasza odpowiedź. Nasza odpowiedź jest taka, że po prostu nie umrzemy w milczeniu – podkreślił.

Nowa broń Ukrainy może zmienić przebieg wojny

Od początku pełnoskalowej inwazji Ukraina korzystała głównie z uzbrojenia dostarczanego przez państwa zachodnie. Dotyczyło to również pocisków dalekiego zasięgu, takich jak amerykańskie ATACMS.

Problem polegał jednak na tym, że ich użycie często wymagało zgody państw dostarczających broń, a zakres ataków był ograniczany przez polityczne decyzje sojuszników.

Własny pocisk balistyczny oznaczałby całkowicie nową sytuację.

Kijów mógłby samodzielnie podejmować decyzje dotyczące celów, terminów i skali uderzeń, bez konieczności konsultacji z państwami NATO. To właśnie dlatego eksperci określają rozwój ukraińskiego programu balistycznego jako jeden z najważniejszych projektów wojennych ostatnich miesięcy.

Moskwa i Petersburg znalazłyby się w zasięgu

Według informacji publikowanych przez branżowy portal Army Recognition za rozwój nowego systemu odpowiada ukraińska firma Fire Point.

Przygotowywany pocisk balistyczny oznaczony symbolem FP-9 ma mieć długość około 9,5 metra i przenosić głowicę bojową ważącą nawet 800 kilogramów.

Najważniejszym parametrem jest jednak zasięg.

Według dostępnych informacji FP-9 będzie zdolny do rażenia celów oddalonych o około 850 kilometrów. Oznacza to, że w zasięgu ukraińskiej broni znalazłyby się największe rosyjskie miasta, w tym Moskwa oraz Petersburg, a także liczne bazy wojskowe, centra logistyczne i infrastruktura energetyczna.

Dodatkowo pocisk ma poruszać się z prędkością przekraczającą 1200 metrów na sekundę, co znacząco utrudni jego przechwycenie przez systemy obrony powietrznej.

Ostatnia przeszkoda przed wdrożeniem

Jak informują twórcy projektu, kluczowym etapem pozostają obecnie testy silnika rakietowego.

Główny konstruktor programu, Denys Shtilerman, zapowiedział, że próby mają odbyć się jeszcze w czerwcu 2026 roku. Równolegle rozpoczęto przygotowania do budowy pierwszej serii testowej obejmującej od 10 do 20 egzemplarzy pocisku.

Jeżeli próby zakończą się sukcesem, Ukraina będzie mogła przejść do produkcji seryjnej i rozpocząć formalne wdrażanie nowego uzbrojenia do swoich sił zbrojnych.

Rosja może zostać zmuszona do zmiany strategii

Eksperci wojskowi zwracają uwagę, że pojawienie się FP-9 mogłoby znacząco wpłynąć na sytuację strategiczną Rosji.

Moskwa musiałaby przesunąć część systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej w głąb kraju, aby zabezpieczyć najważniejsze miasta oraz infrastrukturę krytyczną. Oznaczałoby to rozproszenie rosyjskich zasobów i konieczność budowy nowych warstw ochrony wokół strategicznych obiektów.

Dla Ukrainy byłby to natomiast pierwszy w historii nowoczesny pocisk balistyczny produkowany na dużą skalę w kraju od czasu odzyskania niepodległości.

Choć do pełnego wdrożenia nowego systemu jeszcze nie doszło, wypowiedź Wołodymyra Zełenskiego pokazuje, że Kijów coraz wyraźniej stawia na własne technologie wojskowe. Jeśli projekt zakończy się sukcesem, może to być jedna z najważniejszych zmian w układzie sił od początku wojny.

Popularne