To zdarzenie poruszyło mieszkańców całego regionu i wywołało falę oburzenia w mediach społecznościowych. W lesie we Fletnowie w gminie Dragacz odnaleziono psa rasy amstaff przywiązanego do drzewa. Zwierzę miało założony kaganiec, co praktycznie pozbawiało je jakiejkolwiek szansy na uwolnienie się lub zdobycie pożywienia.
Gdyby nie przypadkowi przechodnie, pies prawdopodobnie umierałby przez wiele dni z głodu, odwodnienia i wycieńczenia.
Przerażające odkrycie w lesie
Na zwierzę natknęli się przypadkowo kobieta i mężczyzna spacerujący po okolicy. Widok był szokujący.
Amstaff był przywiązany do drzewa i miał założony kaganiec. Nie mógł swobodnie się poruszać, napić się wody ani nawet przegryźć smyczy, aby spróbować się uwolnić.
Osoby, które zauważyły psa, natychmiast powiadomiły odpowiednie służby.
Wójt gminy zaapelowała o pomoc
Sprawa szybko została nagłośniona przez Dorotę Krezymon, wójt gminy Dragacz. W mediach społecznościowych opublikowała zdjęcie psa i zwróciła się do mieszkańców z prośbą o pomoc w ustaleniu właściciela zwierzęcia.
Post błyskawicznie rozprzestrzenił się w internecie, a pod publikacją pojawiły się setki komentarzy pełnych oburzenia i współczucia dla porzuconego psa.
Wójt podziękowała również mieszkańcom za przekazywane informacje i zapewniła, że wszystkie sygnały zostaną przekazane policji.
Pies jest już bezpieczny
Na szczęście zwierzę zostało uratowane na czas.
Po interwencji służb amstaff trafił do schroniska, gdzie znajduje się pod opieką pracowników i weterynarzy. Jego stan nie został szczegółowo ujawniony, jednak najważniejsze jest to, że nie grozi mu już niebezpieczeństwo.
Dla wielu osób pozostaje jednak pytanie, jak ktoś mógł dopuścić się tak okrutnego czynu.
Policja szuka właściciela
Funkcjonariusze prowadzą obecnie postępowanie mające na celu ustalenie osoby odpowiedzialnej za porzucenie psa.
Śledztwo prowadzone jest pod kątem przestępstwa określonego w ustawie o ochronie zwierząt. Policjanci sprawdzają wszystkie otrzymane informacje i liczą na pomoc mieszkańców.
Osoby, które rozpoznają psa lub wiedzą, kto był jego właścicielem, proszone są o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Świeciu.
Grozi mu więzienie
Porzucenie zwierzęcia w takich okolicznościach może zostać zakwalifikowane jako znęcanie się nad zwierzęciem.
Za tego typu przestępstwo polskie prawo przewiduje karę nawet do 3 lat pozbawienia wolności. Jeżeli śledczy wykażą szczególne okrucieństwo działania, konsekwencje mogą być jeszcze poważniejsze.
Mieszkańcy nie kryją oburzenia
Sprawa wywołała ogromne emocje. Wielu mieszkańców podkreśla, że przywiązanie psa do drzewa z założonym kagańcem było świadomym skazaniem go na powolne cierpienie.
Internauci zwracają uwagę, że zwierzę nie miało praktycznie żadnej możliwości ratunku. Bez dostępu do jedzenia, wody i możliwości uwolnienia się jego los byłby przesądzony.
Tym razem zakończyło się szczęśliwie tylko dlatego, że ktoś pojawił się w odpowiednim miejscu i czasie. Dzięki szybkiej reakcji przypadkowych osób amstaff otrzymał drugą szansę na życie, a policja ma szansę ustalić i ukarać osobę odpowiedzialną za ten wyjątkowo okrutny czyn.

