Polityczny przełom. Prezydent podpisał ustawę kończącą jego kadencję.

Choć głowa państwa zatwierdziła ustawę, jednocześnie ostro skrytykowała zarówno jej treść, jak i sposób przeprowadzenia zmian. W obszernym oświadczeniu Sulyok ostrzegł przed niebezpiecznym precedensem, który – jego zdaniem – może osłabić niezależność najważniejszych instytucji państwowych.

Prezydent podpisał ustawę, choć nie zgadza się z jej treścią

Informacja o podpisaniu 17. nowelizacji konstytucji została opublikowana w sobotę na oficjalnych kanałach prezydenta. Dokument został wcześniej przyjęty przez parlament, w którym większość posiada rządząca partia Tisza premiera Pétera Magyara.

Nowelizacja przewiduje wcześniejsze zakończenie kadencji Tamása Sulyoka, która zgodnie z dotychczasowymi przepisami miała trwać do marca 2029 roku.

Choć podpis prezydenta był niezbędny do zakończenia procesu legislacyjnego, Sulyok wyraźnie zaznaczył, że nie utożsamia się z przyjętymi rozwiązaniami.

– To rozwiązanie pozostanie jednym z najbardziej niepokojących przykładów politycznego nadużycia władzy – ocenił w opublikowanym oświadczeniu.

Spór z premierem trwał od miesięcy

Decyzja nie była zaskoczeniem. Od objęcia stanowiska premiera Péter Magyar otwarcie domagał się ustąpienia prezydenta, argumentując, że został on wybrany przez poprzednią większość parlamentarną związaną z Viktorem Orbánem.

Szef rządu wyznaczył nawet termin dobrowolnej rezygnacji, który upłynął 31 maja. Gdy Sulyok odmówił odejścia, premier zapowiedział wykorzystanie większości konstytucyjnej do przeprowadzenia odpowiednich zmian w ustawie zasadniczej.

Parlament przyjął nowelizację 13 lipca, a podpis prezydenta ostatecznie otworzył drogę do zakończenia jego urzędowania.

Prezydent ostrzega przed osłabieniem demokracji

Najbardziej stanowcza część oświadczenia dotyczyła konsekwencji reformy dla funkcjonowania państwa.

Zdaniem Sulyoka możliwość usuwania osób pełniących najważniejsze funkcje publiczne poprzez zmianę konstytucji stanowi poważne zagrożenie dla stabilności ustrojowej.

– Usuwanie urzędników publicznych narusza zasady państwa prawa i niezależności instytucji. Tworzy to bardzo niebezpieczny precedens dla demokracji – podkreślił.

Prezydent zwrócił również uwagę na ograniczenia dotyczące prawa wyborczego, które jego zdaniem również osłabiają fundamenty demokratycznego państwa.

Dlaczego mimo wszystko podpisał ustawę?

Sulyok wyjaśnił, że znalazł się w sytuacji, w której – według jego interpretacji prawa – nie miał realnej możliwości odmowy podpisania dokumentu.

Podkreślił, że jako prezydent zobowiązany jest działać zgodnie z konstytucją i obowiązującymi procedurami.

– Prezydent republiki może podpisać ustawę albo odmówić podpisu, jednak taka odmowa w tej sytuacji oznaczałaby naruszenie prawa – tłumaczył.

Dodał również, że jego podpis nie oznacza poparcia dla reformy, lecz jest wyłącznie wykonaniem konstytucyjnego obowiązku.

– To wyraz mojego szacunku dla urzędu prezydenta oraz obowiązków wynikających z pełnionej funkcji – zaznaczył.

„Prezydent stanie się marionetką”

W dalszej części oświadczenia Sulyok nie krył obaw dotyczących przyszłości urzędu głowy państwa.

Według niego nowe przepisy sprawiają, że prezydent utraci niezależność, a jego rola zostanie podporządkowana większości parlamentarnej oraz rządowi.

Ocenił, że urząd może zostać sprowadzony do funkcji reprezentacyjnej pozbawionej realnego znaczenia ustrojowego.

Zdaniem odchodzącego prezydenta będzie to jedna z najpoważniejszych zmian w systemie politycznym Węgier od wielu lat.

Parlament wybierze nowego prezydenta

Premier Péter Magyar już wcześniej zapowiadał, że po zakończeniu kadencji Sulyoka parlament możliwie szybko wybierze nową głowę państwa.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami powinno to nastąpić w ciągu 30 dni od wygaśnięcia mandatu obecnego prezydenta.

Szef rządu wielokrotnie podkreślał, że nie ma potrzeby czekać do ostatniego dnia przewidzianego przez konstytucję.

– Leży w interesie państwa, aby nowy prezydent został wybrany jak najszybciej – mówił wcześniej Magyar.

Koniec kadencji i mocny apel

Kończąc swoje oświadczenie, Tamás Sulyok zaapelował do obywateli o zachowanie jedności mimo głębokich podziałów politycznych.

Podkreślił, że niezależnie od bieżących sporów najważniejsze pozostają wartości, uczciwość oraz odpowiedzialność za państwo.

– Wierzę, że warto pozostać wiernym swoim zasadom, szanować prawdę i pielęgnować to, co nas łączy. Kochajmy Węgry – zakończył były już prezydent.

Popularne