Tragiczny finał poszukiwań. Ratownicy wydobyli ciało!

Poszukiwania prowadzone na jeziorze Dzikowskim pod Toruniem zakończyły się tragicznie. Akcja rozpoczęła się w piątek wieczorem po odnalezieniu na brzegu telefonu i kluczyków, które mogły należeć do osoby przebywającej w wodzie. Ratownicy przez wiele godzin sprawdzali jezioro, jednak z powodu pogarszającej się pogody musieli przerwać działania. Po ich wznowieniu sonar wskazał obiekt przypominający ludzkie ciało. W sobotę rano nurek wydobył z akwenu zwłoki mężczyzny.

Na brzegu znaleziono telefon i kluczyki

Zgłoszenie o możliwym zaginięciu nad jeziorem Dzikowskim wpłynęło do ratowników WOPR Toruń w piątek około godziny 20.30. Osoba zawiadamiająca służby poinformowała, że przy wodzie pozostawiono telefon komórkowy oraz kluczyki.

Nie było wiadomo, do kogo należą przedmioty ani co stało się z ich właścicielem. Istniało jednak poważne podejrzenie, że mógł wejść do jeziora i nie wrócić na brzeg.

Na miejsce wysłano ratowników Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego wraz z łodzią i specjalistycznym sprzętem. Rozpoczęto sprawdzanie linii brzegowej oraz miejsc znajdujących się w pobliżu pozostawionych rzeczy.

Ratownicy analizowali również powierzchnię jeziora, szukając śladów mogących wskazywać, gdzie znajdowała się zaginiona osoba.

Ratownicy użyli specjalistycznego sonaru

Ze względu na brak pewności, w którym miejscu mogło dojść do zdarzenia, działania prowadzono na większym obszarze akwenu. Ratownicy wykorzystywali sonar umożliwiający obserwację dna oraz wykrywanie obiektów znajdujących się pod powierzchnią wody.

Pierwszy etap poszukiwań trwał przez kilka godzin. Sprawdzano kolejne fragmenty jeziora, jednak nie udało się odnaleźć właściciela telefonu i kluczyków.

Sytuację utrudniała pogarszająca się pogoda. Warunki stawały się coraz bardziej niebezpieczne dla osób prowadzących działania na wodzie. Około pół godziny po północy podjęto decyzję o przerwaniu akcji.

Ratownicy zapowiedzieli jednak, że wrócą na miejsce o poranku i będą kontynuowali poszukiwania.

Przełom nastąpił po wznowieniu akcji

Działania rozpoczęto ponownie w sobotę o godzinie 7. Ratownicy wrócili na jezioro i ponownie zaczęli sprawdzać dno przy użyciu specjalistycznego sprzętu.

Przełom nastąpił około godziny 7.30. Sonar zarejestrował pod wodą obiekt, którego kształt przypominał ciało człowieka.

– O 07.30 ratownicy WOPR Toruń przy pomocy specjalistycznego sonaru namierzyli obiekt przypominający ciało człowieka. Miejsce zostało oznaczone, a na miejsce wezwano Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wodno-Nurkowego PSP z Włocławka – przekazali ratownicy WOPR Toruń.

Wskazany punkt został dokładnie zabezpieczony i oznaczony, aby nurkowie mogli jak najszybciej dotrzeć do znaleziska.

Nurek wydobył ciało mężczyzny

Do dalszych działań skierowano Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wodno-Nurkowego Państwowej Straży Pożarnej z Włocławka.

Nurek zszedł pod wodę w miejscu wskazanym wcześniej przez sonar. Po godzinie 9 służby potwierdziły najgorszy scenariusz. Z jeziora wydobyto ciało mężczyzny.

Tym samym zakończyły się trwające od poprzedniego wieczoru poszukiwania. Od momentu pierwszego zgłoszenia do odnalezienia ciała minęło kilkanaście godzin, a sama akcja była prowadzona w dwóch etapach.

Na razie nie podano wieku ani tożsamości zmarłego. Nie wiadomo także, kiedy dokładnie znalazł się w wodzie i co doprowadziło do tragedii.

Śledczy ustalą okoliczności śmierci

Po wydobyciu ciała dalsze czynności przejęły policja i prokuratura. Funkcjonariusze będą wyjaśniali, czy odnalezione na brzegu telefon i kluczyki rzeczywiście należały do zmarłego oraz w jakich okolicznościach mężczyzna znalazł się w jeziorze.

Istotne będą oględziny miejsca zdarzenia, zeznania świadków oraz wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie prokuratora. Możliwe, że zarządzona zostanie również sekcja zwłok, która pomoże wskazać bezpośrednią przyczynę śmierci.

Na obecnym etapie nie wiadomo, czy doszło do nieszczęśliwego wypadku podczas kąpieli, nagłego pogorszenia stanu zdrowia czy innego zdarzenia.

WOPR ponownie apeluje o ostrożność nad wodą

Po zakończeniu akcji WOPR Toruń opublikował apel skierowany do osób wypoczywających nad jeziorami i innymi akwenami. Ratownicy przypomnieli, że nawet spokojnie wyglądająca woda może stanowić śmiertelne zagrożenie.

– Woda nie wybacza błędów. Wystarczy chwila nieuwagi, zmęczenie, alkohol, skok do nieznanej wody czy kąpiel w miejscu niestrzeżonym, aby doszło do tragedii – podkreślono w komunikacie.

Ratownicy zalecają wybieranie wyłącznie oficjalnych kąpielisk, na których dyżurują wykwalifikowane służby. Obecność ratownika znacząco zwiększa szanse na szybką reakcję, gdy osoba znajdująca się w wodzie zacznie tonąć lub nagle źle się poczuje.

WOPR przypomina również, aby nie wchodzić do wody po spożyciu alkoholu, nie przeceniać własnych umiejętności i nie oddalać się samotnie od brzegu.

Tragiczny finał wielogodzinnej akcji

Poszukiwania nad jeziorem Dzikowskim rozpoczęły się od odnalezienia dwóch pozostawionych przedmiotów. Szybko przerodziły się jednak w poważną akcję z udziałem łodzi, sonaru i wyspecjalizowanych nurków.

Niestety, mimo zaangażowania ratowników nie udało się uratować życia mężczyzny. Teraz najważniejszym zadaniem śledczych będzie odtworzenie ostatnich chwil zmarłego i ustalenie, co dokładnie wydarzyło się nad wodą.

Popularne