To miała być zwykła interwencja. Zgłoszenie, jakie wpłynęło rano do służb, szybko okazało się jednak początkiem sprawy, która wstrząsnęła mieszkańcami Wołomina. W jednym z mieszkań znaleziono ciała dwóch seniorów, a w środku był jeszcze młody mężczyzna.
Jedno zgłoszenie i natychmiastowa reakcja
Służby zostały postawione w stan gotowości w poniedziałkowy poranek, 30 marca. Informacja, jaka wpłynęła na numer alarmowy, była na tyle poważna, że na miejsce natychmiast wysłano patrol policji.
Adres prowadził do jednego z bloków przy ulicy Mieszka I. To właśnie tam, w jednym z mieszkań, rozegrały się wydarzenia, których przebieg wciąż pozostaje niejasny.
Policjanci po wejściu do środka natrafili na dwa ciała. Ofiarami były osoby starsze, mające ponad 70 lat. Już pierwsze ustalenia wskazywały, że sprawa nie będzie oczywista.
W mieszkaniu był jeszcze 19-latek
W lokalu znajdowała się także trzecia osoba. Z ustaleń wynika, że był to 19-letni wnuczek zmarłych, który przyjechał do nich na weekend.
To właśnie on miał jako pierwszy zareagować i zadzwonić po pomoc. Zgłoszenie uruchomiło całą akcję.
Policja potwierdziła jedynie najważniejsze informacje:
– Zgłoszenie dotyczyło tragicznego zdarzenia, w wyniku którego zginęły dwie osoby – przekazała podkomisarz Monika Kaczyńska.
19-latek był ranny. Z miejsca zdarzenia został przewieziony do szpitala, gdzie przebywa pod opieką lekarzy.
Mieszkanie zabezpieczone. Śledczy sprawdzają każdy trop
Po odkryciu ciał rozpoczęły się standardowe procedury: zabezpieczenie miejsca zdarzenia, oględziny i zbieranie materiału dowodowego.
Na miejscu pracuje prokurator, który nadzoruje czynności. Śledczy starają się odtworzyć przebieg wydarzeń krok po kroku.
Na razie nie wiadomo:
- co było bezpośrednią przyczyną śmierci seniorów
- jak wyglądały ostatnie godziny przed zdarzeniem
- czy doszło do udziału osób trzecich
Odpowiedzi mają przynieść dalsze ustalenia i wyniki badań.
Sprawa pełna znaków zapytania
To zdarzenie od początku budzi wiele wątpliwości. Kluczowe znaczenie ma rola młodego mężczyzny oraz to, co działo się w mieszkaniu przed jego telefonem.
Mieszkańcy okolicy mówią o szoku i niedowierzaniu. W jednej chwili spokojna okolica stała się miejscem tragedii.
Śledztwo trwa, a każda kolejna informacja może okazać się przełomowa.

