Awans Maja Chwalińska do finału Roland Garros stał się okazją do powrotu wspomnień związanych z jej wieloletnią znajomością z Iga Świątek. Obie tenisistki znają się od 10. roku życia i przez lata wspólnie reprezentowały Polskę na turniejach juniorskich.
Jednym z największych sukcesów ich młodzieńczej współpracy był finał debla juniorek podczas Australian Open w 2017 roku.
W rozmowie podczas Roland Garros Chwalińska podkreśliła, że mimo iż ich kariery potoczyły się inaczej, nadal darzy Świątek ogromnym szacunkiem.
„Z Igą łączy nas kawał historii. Znamy się od dziesiątego roku życia. Bardzo dużo razem przeszłyśmy i to nas połączyło.”
Polka przyznała, że po wejściu do zawodowego tenisa ich kontakt stał się rzadszy, co było naturalną konsekwencją różnych ścieżek sportowych.
„Iga wystrzeliła, zaczęłyśmy mieć mniej czasu i naturalnie trochę się oddaliłyśmy. Ale ogromnie ją szanuję. Jest niesamowitym sportowcem, a to, co osiągnęła, jest naprawdę wielkie.”
Sama Świątek również nie kryje uznania dla dawnej partnerki deblowej. Liderka światowego rankingu podkreśliła, że od lat dostrzegała talent Chwalińskiej i wierzyła, że może osiągać duże sukcesy.
„Maja ma wyjątkowe czucie gry. Nikt nie gra takich skrótów ani lobów. Potrafi zamieszać każdej przeciwniczce.”
Po latach wspólnych juniorskich występów obie tenisistki spotkały się ponownie na kortach Roland Garros już jako zawodniczki światowej czołówki. Dla Chwalińskiej jest to przełomowy turniej w karierze, a dla kibiców kolejny dowód, że polski tenis kobiet nadal dysponuje znacznie większym potencjałem niż tylko sukcesy Świątek.

