Ukraina uderzyła 1000 kilometrów od granicy. Celem była baza Floty Bałtyckiej pod Petersburgiem

Ukraina przeprowadziła jeden z najdalej sięgających ataków od początku wojny. W nocy ukraińskie drony zaatakowały bazę rosyjskiej Floty Bałtyckiej w Kronsztadzie pod Petersburgiem, położoną około 1000 kilometrów od granicy z Ukrainą. Informację o operacji potwierdziły zarówno ukraińskie Siły Operacji Specjalnych, jak i prezydent Wołodymyr Zełenski.

Według pierwszych doniesień na terenie bazy wybuchł pożar, a atak miał być częścią szerszej operacji wymierzonej w rosyjską infrastrukturę wojskową i energetyczną.

Atak na jedną z najważniejszych baz rosyjskiej marynarki

Kronsztad to strategiczny punkt dla rosyjskiej marynarki wojennej. Znajduje się na wyspie Kotlin w Zatoce Fińskiej, zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od Petersburga. To właśnie tam stacjonują jednostki Floty Bałtyckiej, w tym okręty podwodne, jednostki szkoleniowe oraz zaplecze techniczne i remontowe.

Ukraińskie Siły Operacji Specjalnych poinformowały, że w operacji uczestniczyły wyspecjalizowane jednostki odpowiedzialne za uderzenia dalekiego zasięgu. Według komunikatu kilka bezzałogowców dotarło do wyznaczonych celów, powodując pożar na terenie kompleksu wojskowego.

Jeśli informacje te zostaną ostatecznie potwierdzone, będzie to kolejny dowód na rosnące możliwości Ukrainy w zakresie prowadzenia operacji głęboko na terytorium Rosji.

Zełenski potwierdza operację

Do nocnych działań odniósł się również prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Potwierdził, że ukraińskie siły przeprowadziły serię ataków dalekiego zasięgu, których celem były zarówno obiekty wojskowe, jak i infrastruktura paliwowa.

Drugim ważnym celem była baza paliwowa w Kraju Krasnodarskim. Lokalne rosyjskie władze informowały rano o pożarze w rejonie Ust-Łabinska, gdzie znajduje się jedna z ważniejszych instalacji magazynowania paliw.

Według Kijowa działania te mają osłabiać zdolności logistyczne Rosji i utrudniać zaopatrywanie wojsk prowadzących działania na froncie.

Rosja mówi o setkach zestrzelonych dronów

Rosyjskie Ministerstwo Obrony przedstawiło własną wersję wydarzeń. Według komunikatu opublikowanego po nocnych atakach obrona przeciwlotnicza miała zestrzelić lub przechwycić aż 376 ukraińskich dronów.

Tak wysokie liczby pokazują skalę prowadzonych obecnie operacji. Niezależna weryfikacja tych danych pozostaje jednak bardzo trudna, ponieważ zarówno Ukraina, jak i Rosja publikują informacje przede wszystkim na podstawie własnych źródeł wojskowych.

Jednocześnie rosyjskie media informowały o pojawieniu się dymu w okolicach Petersburga oraz o działaniach służb ratunkowych w pobliżu zaatakowanych obiektów.

Wojna coraz dalej od frontu

Jeszcze dwa lata temu podobne ataki na cele położone tak daleko od granicy wydawały się mało prawdopodobne. Dziś stają się coraz częstszym elementem wojny.

W ostatnich miesiącach Ukraina regularnie uderza w rosyjskie magazyny paliw, rafinerie, lotniska wojskowe oraz centra logistyczne. Celem jest nie tylko zadawanie strat materialnych, ale również zmuszanie Rosji do rozpraszania systemów obrony przeciwlotniczej na ogromnym obszarze kraju.

Eksperci zwracają uwagę, że infrastruktura energetyczna stała się jednym z głównych celów ukraińskich operacji. Każde uszkodzenie magazynów paliw czy terminali przeładunkowych może wpływać na rosyjskie możliwości eksportowe oraz logistykę wojskową.

Coraz większa presja na Rosję

Nocny atak pokazuje, że Ukraina konsekwentnie rozwija zdolności prowadzenia operacji daleko poza linią frontu. Uderzenie w Kronsztad ma również wymiar symboliczny – to jeden z najbardziej rozpoznawalnych ośrodków rosyjskiej marynarki wojennej.

Dla Kremla oznacza to kolejny sygnał, że nawet obiekty położone setki kilometrów od Ukrainy nie mogą już czuć się całkowicie bezpieczne. Dla Kijowa jest to natomiast dowód, że wojna może być prowadzona nie tylko na froncie, ale również przeciwko strategicznemu zapleczu przeciwnika.

Popularne